Na Giełdzie Kaliskiej w dniu dzisiejszym (9.06) maliny kosztują 20 zł za opakowanie 0,5 kg. Z kolei na wielkopolskiej giełdzie rolno-ogrodniczej w Poznaniu polslie maliny są oferowane w cenie 14-15 zł za pojemniczek 250 g. Ceny malin podano w oparciu o oficjalne informacje udostępnione przez wybrane rynki hurtowe w dniach 7-9 czerwca br.
Cena malin 2.09.2022 na placach targowych. W analogicznym okresie ubiegłego roku cena kg malin na placach targowych wynosiła co najmniej 30,0 zł. Jednak trudno było w takiej cenie ją kupić. Częściej zbliżała się do 37,0–40,0 zł/kg. W 35. tygodniu roku cena malin 2.09.2022 na wielu rynkach hurtowych jest bardzo podobna do tej
Podwyżki cen biletów na komunikację w Niemczech 2023 roku. Większość niemieckich przewo źników podniesie ceny biletów od 1 stycznia 2023 roku. Niektórzy jednak wprowadzili podwyżki jeszcze w starym roku. Na przykład w związek transportu publicznego Warnow w powiecie Rostock od 1 października br. podniósł już ceny średnio o 6,6
Krystyna Zagórska. W sezonie 2022 ceny malin mogą utrzymać się na wysokim poziomie. Zapotrzebowanie na ten owoc będzie duże – mówi dr hab. Bożena Nosecka, profesor Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej-PIB w Warszawie. Ceny malin w sezonie 2021/22 były rewelacyjne. Takich cen dotąd jeszcze nie było.
Zakup towarów od osoby prywatnej a VAT. W przypadku dokonywania zakupu od osób fizycznych przedsiębiorca nie ma możliwości odliczenia podatku VAT od zakupionych towarów. Sporządzona umowa kupna - sprzedaży nie stanowi dokumentu na podstawie którego można odliczyć VAT. Wynika to z tego, że osoba prywatna nie prowadzi działalności
Taką cenę uzyskamy w Radomiu. Zaś cena maksymalna to 37,00 zł/kg. Taką uzyskamy w Krakowie. Zdrożały natomiast średnie ceny malin pakowanych po 250 g i 500 g. Kosztują one odpowiednio 8,60 zł (+11%) i 13,10 zł (+11,5%). Hurtowe ceny malin wynoszą w przypadku maliny przemysłowej w skupie od 3,00 zł/kg do 4,00 zł/kg.
ZM27fhm. Uczestnicy webinarium 31 marca W ostatni dzień marca, odbyło się webinarium o tematyce malinowej. Jego organizatorem był zespół redakcyjny portalu W trakcie zdalnej konferencji rozmawiano o kondycji malin po zimie, najpilniejszych wiosennych zabiegach, szkodnikach i chorobach grzybowych oraz o sposobach ich zwalczania. Poruszono także ciekawe wątki rynkowe. Udział w wydarzeniu wzięli bowiem Marek Pawlonka i Iryna Kuhktina, przedstawiciele IRO (Międzynarodowej Organizacji Malinowej). Jakie będą zbiory? Przewidujemy, że nieco wyższe niż przed rokiem. Spodziewam się, że zebrane zostanie w bieżącym sezonie ok. 680 000 t malin na świecie. Wzrost ten napędzi większa podaż mali deserowych. Owoców na cele przemysłowe pozyskanych zostanie mniej więcej tyle samo co w 2021 roku. Wiodącym graczem na rynku będzie Meksyk. Zakładam, że tamtejsza produkcja przekroczyć może w tym roku poziom 140 tys. t, a więc będzie wyższa niż w Serbii, choć tam wciąż akurat trudno pokusić się o szacunek. Maleje za to potencjał produkcyjny Chile – mówił we wstępie swego wystąpienia M. Pawlonka. Przyznał, że w krajach tradycyjnie nastawionych na produkcję świeżorynkową trwa nieustannie proces doskonalenia technologii i odmian. W efekcie towar trafiający do supermarketów jest coraz lepszej jakości. Zwroty trafiają jednak do przetwórstwa, co powoduje powolne pojawianie się przetwórstwa w krajach takich jak np. Niemcy czy Holandia, gdzie branże przetwórcze dotąd były słabe lub nie istniały praktycznie. Zainteresowanie tamtejszych przemysłowców dotyczy jednak w większym stopniu owoców borówki niż malin. Zdaniem M. Pawlonki w wielu miejscach na świecie czuć zainteresowanie mechanizacją zbiorów. Problemy z dostępnością pracowników nie są wyłącznie polską domeną. Stawki za przemysłową malinę z 2021 nie do powtórzenia M. Pawlonka wyraził się sceptycznie na temat możliwości ukształtowania cen skupu malin na wyższych poziomach niż przed rokiem. W jego ocenie wątpliwe jest nawet, czy stawki jakie pamiętamy sprzed roku zostaną powtórzone. Rozmawiałem przed webinarium z kilkunastoma odbiorcami malin i obraz wynikający z tych konwersacji rysuje się inaczej jak wiele osób sądzi. Przez rok można zapłacić więcej za surowiec, by utrzymać dobrze wypromowany, lubiany przez konsumentów produkt na rynku. Jednak wątpię, by ktokolwiek chciał dokładać do interesu przez dwa lata z rzędu. Wygląda na to, że receptury produktów mogą być zmieniane w taki sposób, by zminimalizować udział w nich malin. Są inne czerwone owoce, które można kupić taniej – wyjaśniał M. Pawlonka. Jego zdaniem wzrost cen w dalszej perspektywie jest szkodliwy dla całej branży. Będzie on stopniowo ograniczał popyt na surowiec malinowy. Ile malin produkujemy w Polsce? Według przytoczonych przez M. Pawlonkę danych statystycznych, poziom produkcji malin w Polsce pozostaje na dość stabilnym poziomie. W zeszłym roku mogło to być 107-108 tys. t. To jednak oficjalne statystyki, które nie uwzględniają najprawdopodobniej reeksportu maliny mrożonej trafiającej do Polski z Ukrainy. Przez naszą wschodnią granicę mogło w ostatnim roku do Polski trafić minimum 20 tys. t. mrożonych malin, a Polska jest przecież największym importerem malin w takiej postaci oferowanych przez stronę ukraińską. Krajowa produkcja w tym roku jest na tym etapie trudna jeszcze do oszacowania. Nie wiadomo jaki wpływ na plantacje będzie mieć np. aktualne załamanie pogody oraz przyszły jej przebieg. Wydaje się jednak, że trudno liczyć na to, by wolumen surowca jaki z krajowych gospodarstw trafi na rampy zakładów miał być wyższy niż w zeszłym sezonie. Na co stać ukraińską branżę malinową w bieżącym roku? Bez wątpienia zarówno produkcja jak i eksport w tym sezonie będą niższe. Część gospodarstw jest na terenach aktualnie okupowanych przez Rosjan lub w strefach aktywnego konfliktu. Pozostałe muszą mierzyć się z problemami ekonomicznymi, takimi jak choćby wzrost cen paliwa, nawozów i agrochemikaliów, kosztów kredytów obrotowych czy niepewnością dotyczącą dostępu do pracowników – mówiła I. Kutkhtina. Dodała, że wiele zagranicznych firm transportowych ewakuowało sprzęt z terytorium Ukrainy, więc wywóz malin także może być pewnym wyzwaniem. Częściowej likwidacji w skutek zniszczeń wojennych uległa infrastruktura przechowalnicza i drogowa. Pomimo tych ogromnych problemów część plantatorów zainaugurowało już pierwsze prace w jagodnikach. Niektóre plantacje będą prowadzone na tyle normalnie, na ile jest to możliwe. Pewna liczba nowoczesnych gospodarstw została kompletnie zniszczona, w części w wyniku bombardowań uszkodzone zostały poszczególne kwatery i częściowo infrastruktura. Wiemy też o przypadkach zaminowywania niektórych plantacji. Biorąc wszystko to pod uwagę spodziewam się, że tegoroczny eksport malin będzie niższy rdr o ok. 30% – podsumowała I. Kutkhtina. Jak dowiedzieć się więcej? Pełny zapis transmisji znajduje się poniżej. Można także w dowolnej chwili bezpłatnie obejrzeć go w serwisie YouTube i na Facebook-u.
25 lipca 2022, 10:48. 1 min czytania Dziennikarz czeskiego portalu odwiedził sklepy Lidl w swoim kraju, w Niemczech i w Polsce. Efekt? Jak czytamy, wynik tłumaczy, dlaczego na parkingu w Polsce jest tyle samochodów z czeskimi tablicami rejestracyjnymi. Zakupy w Polsce okazały się dużo tańsze niż w Czechach i w Niemczech | Foto: M-SUR / Shutterstock Narzekamy w Polsce na drożyznę i wysoką inflację, ale okazuje się, że Czesi zazdroszczą nam cen i przyjeżdżają do nas na zakupy. Filip Horacek, dziennikarz portalu odwiedził sklepy Lidl w Polsce, Czechach i Niemczech. Wszędzie kupił zestaw tych samych produktów, mięso, pieczywo czy nabiał. Efekt? "Otrzymana kwota na paragonie wyniosła 1181 koron (nieco ponad 229 zł) w Czechach, 1110 koron (ok. 215,5 zł) w Niemczech po przewalutowaniu i 838 koron w Polsce (niecałe 163 zł)" — czytamy. Zobacz także: Sprawdzili 15 tys. sklepów. Oto "wyspa cukrowej drożyzny" w Polsce [TYLKO U NAS] Dalsza część artykułu znajduje się pod materiałem video: Czytaj także w BUSINESS INSIDER "Zaoszczędzenie 342 koron na zakupach w Polsce tłumaczy, dlaczego na miejscowym parkingu jest tyle samochodów z czeskimi tablicami rejestracyjnymi" — pisze dalej autor. Czesi podobny "eksperyment" zrobili pięć miesięcy wcześniej. Od tej pory w Czechach ten sam zakup podrożał o 102 korony (blisko 20 zł), w Niemczech o 135 koron (ponad 26 zł), w Polsce 28 koron (niecałe 5,5 zł). Zobacz także: Netto tłumaczy problemy z cukrem. Sieć zauważyła pewien trend Czesi przypominają, że w lutym Polska obniżyła VAT na żywność z 5 proc. do zera, co tłumaczy aż tak duże różnice. "Jednak nawet po ponownym wprowadzeniu podatku VAT Polska nadal będzie bardzo atrakcyjna dla czeskich turystów zakupowych" — czytamy.
cena malin w niemczech